Kolejna bitwa wygrana

Chrobry pokonuje GKS Tychy. Nie było to zwycięstwo łatwe, ale na finiszu sezonu liczą się przede wszystkim punkty.
03-05-2026 06:54
autor: ŁJ

GKS, mimo ostatniego miejsca i jedynie matematycznych szans na utrzymanie, przyjechał do Głogowa jako zespół zdeterminowany i waleczny. Udowodnił to już w 19. minucie – Bartosz Jankowski otrzymał piłkę na lewej stronie i efektownym strzałem pokonał Pawła Lenarcika.

Chrobry próbował odpowiedzieć, lecz bramkarz gości skutecznie bronił uderzenia Jakuba Gricia, Piotra Janczukowicza i Kacpra Laskowskiego. Pomarańczowo-Czarni na szczęście nie odpuszczali i nawet w doliczonym czasie gry starali się wykorzystać każdą, nawet najmniejszą okazję. Taką był rzut wolny z dalszej odległości. Po nim, już po 45. minucie, doszło do zamieszania w polu karnym, które wykorzystał Piotr Janczukowicz, z bliska doprowadzając do wyrównania. Uff…

Druga połowa to było szaleństwo. W 55. minucie Chrobry, napędzony golem do szatni, wykorzystał kolejny stały fragment gry – po dośrodkowaniu Kacpra Laskowskiego z rzutu rożnego w zamieszaniu najlepiej odnalazł się Szymon Lewkot i doprowadził do stanu 2:1.

Tyszanie nie zamierzali się jednak poddawać, tym bardziej, że i tak nie mieli nic do stracenia. W 72. minucie, po dograniu wzdłuż bramki Bartosza Jankowskiego, nabiegający i dostawiający nogę Paweł Łysiak zmienił rezultat na 2:2. 

Odpowiedź Chrobrego była błyskawiczna. Cztery minuty później Kacper Nowakowski zdecydował się na strzał sprzed pola karnego po podaniu Kelechukwu Ibe-Tortiego – i była to znakomita decyzja, aby nie kombinować i po prostu szybko strzelić. Pewnym uderzeniem pokonał bramkarza GKS-u, przywracając Chrobremu prowadzenie.

Tego Chrobry już nie oddał. W końcówce goście jeszcze próbowali zagrozić bramce rywali (bardzo dobrą szansę miał Daniel Rumin), ale więcej sytuacji stworzyli Pomarańczowo-Czarni. Nowakowski trafił w słupek, a strzał Sebastiana Strózika i dobitkę Nowakowskiego świetnie obronił Jakub Mądrzyk.

Chrobry wygrał kolejną bitwę, ale przed nim jeszcze trzy spotkania, z których każde może mieć kluczowe znaczenie. Najbliższe już w piątek, 8 maja – wyjazdowe starcie z liderem, Wisłą Kraków, rozpocznie się o godz. 21:00.