Zabrakło niewiele Kilka minut dzieliło Chrobrego od wywiezienia punktu z bardzo trudnego terenu. Bramka Łukasza Zjawińskiego w 89. minucie dała jednak wygraną Polonii Warszawa. 25-04-2026 09:16 autor: ŁJ Do Warszawy nie mógł udać się podstawowy bramkarz Chrobrego, a zarazem jeden z czołowych golkiperów Betclic 1 Ligi, Dawid Arndt. Biorąc pod uwagę kartkową pauzę Myroslava Mazura, sztab szkoleniowy miał sporo pracy przy przygotowaniu formacji obronnej na ten pojedynek. Chrobry od początku przystąpił do ataku - już w 1. minucie na bramkę uderzał Kacper Laskowski. Chwilę po nim z dystansu spróbował Robert Mandrysz. Polonia jednak odpowiedziała i zrobiła to bardzo wyraźnie. W 10. minucie, po rzucie wolnym, w bardzo dobrej sytuacji znalazł się najlepszy strzelec Polonii, Łukasz Zjawiński, lecz piłkę odbił będący na posterunku Paweł Lenarcik. W 16. minucie ciekawym stałym fragmentem odpowiedzieli głogowianie. Zaskoczyli jego rozegraniem, a całość strzałem kończył Szymon Lewkot, jednak futbolówka musnęła słupek. To zdecydowanie mógł być gol. Z czasem rosła przewaga Polonii, ale obrona Chrobrego pracowała w pełnym skupieniu. W pierwszych 45 minutach nie dopuściła do błędu i ta część meczu zakończyła się bezbramkowym remisem. Choć w samej końcówce z bramki do szatni mogli cieszyć się Pomarańczowo-Czarni, bo piłkę tuż nad poprzeczką posłał strzelający z szesnastki Robert Mandrysz. Po przerwie gospodarze mocno zaatakowali i między 56. a 60. minutą stworzyli trzy świetne okazje. W dwóch pierwszych swojego trafienia szukał Zjawiński, jednak zastępujący Dawida Arndta Paweł Lenarcik spisywał się bardzo dobrze, dwukrotnie kierując zmierzającą w światło bramki futbolówkę poza linię końcową. Zawodnicy Czarnych Koszul napierali. W kolejnej sytuacji interweniować musiał Lenarcik i tylko dzięki temu piłka odbiła się od poprzeczki, zamiast wpaść do siatki. Polonia wychodziła nawet z niebezpieczną kontrą dwóch na dwóch, a w jednej z akcji piłkę sprzed linii bramkowej wybił Michał Kozajda... Wynik wciąż pozostawał bez zmian. Chrobry miał sporo szczęścia, ale szczelną obroną mocno sobie i temu szczęściu pomagał. Dwoił się i troił, mocno pracował, za wszelką cenę starając się utrzymać remis - i był tego bardzo blisko. Wszystko zmienił jednak stały fragment gry w 89. minucie. Po wrzutce z rzutu rożnego mocnym uderzeniem głową golkipera z Głogowa pokonał ten, który w tym meczu stwarzał największe zagrożenie - Łukasz Zjawiński. Do końca sezonu pozostały cztery mecze. W następnym Chrobry podejmie u siebie GKS Tychy - dokładnie w niedzielę, 3 maja o godz. 17.00.